Pierwszy raz...Pierwsze przeżycia seksualne oczami psychiatry - terapeuty.

Kiedy mówimy  o inicjacji życia seksualnego, na twarzy wielu osób pojawia się rumieniec. Dotyczy to, zarówno osób, które pierwsze przeżycia seksualne mają za sobą, jaki i nowicjuszy. 
Pierwszy raz? Jak zdefiniować pierwsze przeżycie seksualne?  Pierwszy pocałunek, pierwszy dotyk, a może pierwszy stosunek seksualny? 
Dla każdego inicjacja seksualna będzie znaczyła coś innego - będzie datowana od innego momentu. To, co łączy w tym temacie, to jego waga - “kaliber ciężki". Następstwa pierwszych doświadczeń, zarówno udanych, jaki i nieudanych naznaczają, rozlewają się na wiele  aspektów życia człowieka. Są tacy, którzy nie mogą lub nie chcą dotykać sfery seksualnej - czasowo lub wcale. Czasem zdarza się, że osoby takie trafiają do gabinetu psychiatry. Zadają pytanie: czy powinny coś zmienić w swojej postawie wobec seksu? Na siłę zmienić swoje podejście do tematu seksu, na takie prezentowane przez większość?

Dzisiejszy wpis na temat inicjacji życia seksualnego, z uwzględnieniem osób, które mają "swój styl" w tym temacie - chcą go realizować inaczej…czasem w sposób mało popularny.

Pierwsza raz - definicja bez definicji, czyli jak pięknie się różnimy, także pod względem przeżywania cielesności. 

Punkt incjacja życia seksualnego jest trudna do zdefiniowania. Są osoby, dla których sam dotyk będzie rodzajem inicjacji i zanurzeniem się w seksualności. Ten sam dotyk w wieku dzieciństwa, z powodu dojrzewania ulega przedefiniowaniu. Subtelny dotyk ze strony rodzica, zwłaszcza płci przeciwnej, w okresie nastu lat może prowadzić do poczucia zagrożenia i przekroczenia granic u dziecka. Wielu rodziców, w związku z tym tematem czuje się zdezorientowanych.



Dlaczego dochodzi do przedefiniowania? 

Powiedzenie mówi, że w okresie nastoletnim "hormony szaleją" - wzrasta poziom hormonów płciowych. Oprócz tego, że zmienia się ciało i mogą pojawić się pryszcze.] , przekłada się to również, na fokus naszego strumienia myśli i stanów  emocjonalnych. Myśli młodego człowieka, niejednokrotnie podążają, w sposób naturalny, kierunku prokreacji. Jednocześnie, budzi się samoświadomość swojej cielesności. Ciało przestaje służyć tylko do codziennych aktywności lub poszerza ich repertuar, staje się również potencjalnym narzędziem eksplorowania sfery seksualnej. 


Zainteresowanie płcią  przeciwną rośnie. Piszę płcią  przeciwna, ale jest spora grupa osób, które w okresie dorastania interesuje się proseksualnie, osobami tej samej płci. Jednym ta preferencja przechodzi - jest to faza rozwoju, innym nie. Odkrywają one w sobie pokłady miłości do osób tej samej płci.

Świat jest przepełniony golizną. Bilbordy, filmy, reklamy, zdjęcia….wszędobylskie ciało. Ciało to nie tylko oczy, ale i części ciała, które znajdują się poniżej.] Czy warto mówić o tych częściach ciała mówić i je poznawać - myślę, że warto. Warto robić to w prywatnej, intymnej strefie komfortu. Ciało to nie "średniowieczne jarzmo", ale ważny element człowieczeństwa. Jest to "dobra uwertura" ku poznaniu seksualności i pójściu o krok dalej -   poznaniu bliskości seksualnej 2 człowieka. Oprócz pierwszego patrzenia sobie w oczy i uśmiechu, przychodzi czas na spotkania .. i dotyk, pocałunek...intymność. 


Kiedy jest czas na podjęcie decyzji o przekroczeniu kolejnej bazy życia seksualnego?


Nie jest to pytanie proste. Z odpowiedzią, niejako przychodzi Agnieszka Stein  - „Nowe wychowanie seksualne” , o którym wspominałam już kilkakrotnie, na blogu. 

Po zapoznaniu się z lekturą można wnioskować, że decyzja o przekroczeniu kolejnej “bazy”, to subtelna gra trzech żywiołów w człowieku.


 Żywiołu ciała - które w okresie nastoletnim potrafi bombardować mniej lub bardziej subtelnymi sygnałami do zaspokojenia potrzeb cielesności i seksualności …u niektórych z kimkolwiek.]

Żywiołu serca - czyli emocji - zalewających falą potrzeby bliskości 2 człowieka i oddania, które daje poczucie oksytocynowego haju. 

Ale i żywiołu umysłu - czyli tego fragmentu człowieka, który zasypuje pytaniami: 

  • Czy jestem świadomy konsekwencji podjęcia decyzji, o przekroczeniu kolejnych granic cielesności? 
  • Czy jestem pewna/pewny tego  konkretnego człowieka -  znam go, czy mam poczucie bezpieczeństwa w interakcji z nim?
  • Czy jeśli powzięty przez mnie krok, zakończy się nieplanowaną ciążą, będzie pole do rozmowy na ten temat i współdziałania w jego zakresie?
  • Jeśli myśl o nieplanowanej ciąży jest dla mnie nie do zniesienia to, czy wspólnie z partnerem stworzyliśmy warunki do eksploracji seksualności, z marginalizacja szansy na zajście w ciąże?
  • Czy ja oraz mój partner, czuje się gotowa mentalnie, oddać jakiejś ważną części swojego doświadczania rzeczywistości, akurat w takim układzie?

Dużo pytań - warto je zadawać przed podjęciem decyzji o pierwszym razie, w jakikolwiek sposób by go nie definiować.

Jeszcze bardziej skomplikowany obraz maluje się,  w przypadku  osób homoseksualnych, czy biseksualnych. One także zachęcam do rozeznania, w zakresie trzech żywiołów: umysłu, ciała i emocji, przed podjęciem decyzji o inicjacji, ale i później także.


Jestem młody i …nie mam ochoty na seks…czy to źle Pani doktor?


Niedawno odbyłam bardzo ciekawą rozmowę  z młodą osobą. 

Podzieliła się ze mną swoim przeżywaniem seksualności. Opowiadała o tym, że nie ma w niej potrzeby i ochoty, na eksplorowanie swojej seksualności. Na ten moment życia określiła siebie, jako osobę aseksualna. 

Miała poczucie zagubienia, czy tego typu zachowanie i podejście do tematu to norma i czy ma się czym martwić? Każdy z Nas  dojrzewa w swoim tempie - dotyczy to zarówno ciała, jaki i psychiki. Ze względu na uwarunkowania genetyczne oraz środowiskowe, są osoby, u których seksualność rozbudza się z opóźnieniem, w porównaniu do grupy rówieśniczej. Są też takie, u których seksualność nie rozwija się  w ogóle - są aseksualne. Osoby aseksualne to osoby, dla których strefa seksualna nie jest “konikiem”. Takie właśnie osoby, w interakcji z rówieśnikami w okresie nastoletnim, mają problem z zaadoptowaniem się i mogą mieć poczucie niedostosowania. Świat jest pełen różnorodności, ta różnorodność nie omija również tematu seksualności. Więcej na temat dojrzewania i seksualności w książce Anja Rubik "#sexedpl. Rozmowy Anja Rubik o dojrzewaniu, miłości i seksie."


Na seks przed ślubem, nie pozwala mi wiara...


Kolejną grupą osób, która tym bardziej boryka się z pytaniem o to: o to jak radzić sobie ze swoją seksualnością, to osoby bardzo głęboko wierzące. 
Z powodu przekonań religijnych, chcą temat inicjacji seksualnej, pozostawić na czas po ślubie. Dodatkowym wątkiem poruszanym przez te osoby jest temat antykoncepcji lub zakazu jej stosowania. Postawa wobec tego tematu dzieli. Dla wielu osób, taka konserwatywna postawa, jest trudna do zrozumienia.

Ja podsumowałaby ją w ten sposób: tak jak nikt nie chce, aby wypytywano go, o intymne szczegóły z życia, podobnie jest z osobami, które mają ochotę zostawić, ten temat na tzn "deser po ślubie". Tak po prostu mają i wierzą, że ma to głęboki sens. Myślę, że osoby takie warto, aby szukały w swoim otoczeniu osób, które mają podobnie. A nam wszystkim, życzę zrozumienia i otwartości oraz akceptacji dla różnorodności.


Jestem "Brzydka/dki" - seksu nie będzie...


Kolejna grupa osób to osoby nie akceptuje swojego wyglądu. 

Wszyscy jesteśmy podobnie zbudowani, mamy takie same części ciała. Każdy ma większa lub mniejszą przestrzeń na akceptację swojej cielesności. Są osoby, które po prostu nie są w stanie na siebie patrzeć w lustrze. Mają poczucie, że są brzydkie i nie chcą, aby ktoś przyglądał się ich brzydocie. Temat ten bardzo często dotyczy osób z zaburzeniami odżywiania lub zaburzeniami osobowości, w tym tendencji do samookaleczeń - samokarania. . Takie osoby bardzo często późno rozpoczynają życie seksualne i wyrażają zgodę, na swój pierwszy raz. Inne robią to przeciwnie bardzo szybko, ale seks, nie jest dla nich aktywnością w pełni satysfakcjonującą i komfortową. Niejednokrotnie, do ich "pierwszego razu" dochodzi po środkach psychoaktywnych. Środki psychoaktywne powodują, że przestają się skupiać na swoim wyglądzie. Ciężko mówić  o poczuciu bezpieczeństwa oraz akceptacji w przypadku, kiedy nie pamięta się początku, ani końca sytuacji intymnej. W przypadku braku akceptacji wyglądu, przestrzeń na przeżywanie pierwszego razu z 2 osobą, to pole minowe - polem jest ciało osoby, którego ktoś nie akceptuje. Praca nad tematem radości z seksualności, rozpoczyna się od tematu samoakceptacji. Terapia to miejsce dla takich osób, jest to jedyna droga do poszukiwania siebie, wraz ze swoją seksualnością.


Pierwszy raz na gazie ....Nie dziękuję," postoje"


Tu napiszę krótko. Decyzję o pierwszym razie na trzeźwo, z refleksją to droga do zdrowych podwalin pod rozwijające się życie seksualne. Seks po środkach psychoaktywnych jest to ogromne pole do nadużyć seksualnych. Nadużycia zapisują się w ciele i umyśle człowieka na całe życie, mogą prowadzić do objawów, między innymi PTSD ale i ugruntowywania, czasem destrukcyjnych wzorców, realizacji seksualności.


Bez względu na to, czy pierwszy raz ma odbywać się po ślubie, czy przed ślubem, każdemu życzę odkrycia siebie, w tej ważnej sferze życia. Sugeruje, aby przy podejmowaniu decyzji o pierwszym razie uwzględniać literą prawa - 15 rok życia. Przed decyzją  warto pobyć ze sobą, poświęcić przestrzeń, w swoim sercu, umyśle i ciele, na rozważenie za i przeciw. Warto poznać siebie, także w obszarze  cielesności. Warto poczytać lub pogadać, z zaufana kompetentną osobą. Poszukać odpowiedniego czasu         przestrzeni, osoby i siebie przed podjęciem decyzji o pierwszym razie, jakkolwiek by go nie definiować. 
Do następnego wpisu. 








Popularne posty