Obniżenie nastroju, czy zawsze oznacza depresję? Rozpoznania psychiatryczne z obniżeniem nastroju w tle. Część II

Praktycznie każda osoba, nawet nie związana z tematyką psychiatrii i psychoterapii, zna termin depresja. Więcej na jego temat we wpisie JESIENNA CHANDRA,CZY POWAŻNIE OBNIŻONY NASTRÓJ? KIEDY POWINNIŚMY SIĘ NIEPOKOIĆ? PRETEKST DO ROZMOWY NA TEMAT OBNIŻENIA NASTROJU. CZĘŚĆ I
Nie każdy jednak wie, że czasem depresja, nie jest rzeczywiście depresją. Za obniżonym nastrojem może kryć się wiele stanów, zaburzeń i jednostek chorobowych.
W tym wpisie chciałabym opowiedzieć więcej na temat:


  • dystymii, 
  • reakcji depresyjnej adaptacyjnej/ reakcji depresyjnej na ciężki stres, 
  • obniżenia nastroju, jako powikłania osobowości nieprawidłowej, 
  • obniżeniu nastroju związanego z uzależnieniem i nadużywaniem alkoholu i narkotyków
  • obniżeniu nastroju związanego z zaburzaniami odżywiania (anoreksją, bulimią)
  • depresji w przebiegu choroby afektywnej 2 biegunowej
Czy zagłębianie się w ten temat ma znaczenie i dlaczego lekarz zbierając wywiad, w moim odczuciu, powinien uwzględnić pytania dotyczące etiologii zaburzeń nastroju?
Znaczenie ma i to istotne.
Rozpoznanie źródła problemu wpływa w zasadniczy sposób na wybór sposobu leczenia, dobór leków psychiatrycznych, a przede wszystkim wyznacza pole do pracy terapeutycznej.
Idąc drogą psychiatrycznego Sherlock Holmes zacznijmy od początku, czyli od tego co kryje się za poszczególnymi pojęciami i w jaki sposób łączą się one z tematem obniżonego nastroju?

Zacznijmy od dziwnie brzmiącej nazwy dystymia.

Dystymia to długotrwale obniżony nastrój, ale o nasileniu nie spełniającym kryteriów depresji. Taka mini depresja. Pewnego dnia człowiek się budzi i zaczyna czuć się trochę jak zombi. Żyje, ale jakby nie był sobą. Ma obniżony nastrój, nie ma na nic energii. Jego poczucie własnej wartości jest niskie. Mało co go cieszy. Jest płaczliwy. Gorzej jest mu się skoncentrować. Często realnie nie daje sobie rady z obowiązkami. Zamartwia się drobnostkami i pesymistycznie patrzy w przyszłość. Boryka się z bezsennością, ma mniejszą radość z sex'u. Wycofuje się z życia towarzyskiego i rodzinnego, staje się małomówny. Początku gorszego samopoczucia człowiek nie jest w stanie połączyć z konkretną sytuacją.Wszystko jest tak jakby "ok", a on czuje się źle. Według kryteriów czasowych, aby rozpoznać dystymię, stan taki powinien trwać co najmniej 2 lata, czyli bardzo długo. Diagnoza różnicowa depresja kontra dystymia, jest o tyle istotna, że daje informację o rokowaniu i możliwych problemach w ustaleniu zadowalającej farmakoterapii.

Idźmy dalej...

Reakcja depresyjna adaptacyjna na ciężki stres...

...czyli stan, w którym zdolności przystosowania do sytuacji, u danej osoby się wyczerpały. Człowiek przysłowiowo "nie wyrabia". Mamy tu istotną korelację między stanem obniżonego nastroju i gorszego funkcjonowania, a konkretną trudną sytuacją życiową. Obniżenie nastroju, według kryteriów występuje w ciągu około 1 miesiąca od zadziałania bodźca stresogennego. W realu najczęściej powiązane jest np. z przeżywaniem mobbingu w pracy, chorobą osoby bliskiej, kryzysem w małżeństwie, zagrożeniem utraty zatrudnienia itp. Po zaprzestaniu działania bodźca wyzwalającego - ustanie traumatycznego zdarzenia - samopoczucie z reguły ulega  poprawie, w szybszym lub wolniejszym tempie.
Objawy, z którymi boryka się dana osoba, nie są tak nasilone, jak w depresji- nie spełniają kryteriów depresji. Farmakoterapia nie zawsze jest konieczna. Kluczem do poprawy samopoczucia jest psychoterapia lub przynajmniej spotkania wspierające z udziałem terapeuty.

Obniżenie nastroju w przebiegu osobowości nieprawidłowej to..

 bardzo częsty problem osób, które przychodzą do lekarza mówiąc, że czują się źle i farmakoterapia - leki przeciwdepresyjne im nie pomagają. Obniżenie nastroju w tym przypadku charakteryzuje się częstymi i szybkimi - gwałtownymi spadkami nastroju, po których następuje poprawa. Spadki korelują najczęściej z trudnościami interpersonalnymi danej osoby. Tzn. przykładowo dana osoba pokłóci się z kimś lub ktoś powie jej coś niemiłego, nie doceni jej i jest jej z tego powodu przykro i smutno. Poprawia ona sobie nastrój w zdrowy sposób- np. rozmową wspierającą lub uprawianiem sportu lub niezdrowy - poprzez alkohol, narkotyki. Czuje się na chwilę lepiej, po czym sytuacja się powtarza. Generalnie, nie komplikując sprawy w tym wpisie, w takim wypadku skupiamy się na źródle problemu, czyli zaburzeniach osobowości- trudnościach w prawidłowym, zdrowym sposobie wchodzenia w relacje z ludźmi. Obniżony nastrój traktujemy w sposób wtórny. Czyli głównie skupiamy się na terapii.

Czas na wisienkę na torcie - obniżenie nastroju w przebiegu uzależnienia lub nadużywania alkoholu i narkotyków.  

Bez względu na to, czy się komuś to podoba, czy nie regularne picie alkoholu lub zażywanie narkotyków, zwłaszcza w celach regulacji nastroju i napięcia, i w dużych ilościach, powoduje bałagan w biochemii mózgu.
Sprowadza się to do tego, że osoby nadużywająca tego typu wspomagaczy i regulatorów,  mają obniżone poziomy neuroprzekaźników szczęścia- dopaminy, noradrenaliny, serotoniny. Żeby mogły wrócić do dobrostanu muszą przestać stosować te substancje i dać czas co najmniej z 1-2-3 miesiące na powrót do przysłowiowej normy. Nie ma sensu, w ich przypadkach stosować leków przeciwdepresyjnych, bo najprawdopodobniej: A - nie pomogą B - nie rozwiążą problemu.
W uzależnieniach - bezsenność i obniżony nastrój, czasem lęki to standard. W definicji uzależnienia jest brak zainteresowania rzeczami, które dotychczas sprawiały przyjemność i skupienie całego swojego myślenia i dobrych skojarzeń z używką. Odcinanie się od normalnego życia, czyni spustoszenie w człowieku, co również udepresyjnia. Z tego błędnego koła, nakręcającego anhedonię i obniżony nastrój, nie ma  łatwego wyjścia. Praca terapeutyczna jest podstawą oddziaływań, a w jej trakcie stworzenie przestrzeni na zdrowe sposoby radzenia sobie z rzeczywistością.

Warto wspomnieć również o obniżeniu nastroju w przebiegu zaburzeń odżywiania. 

W zaburzeniach odżywiania w wyniku zmian hormonalnych  i niedoboru składników odżywczych, między innymi do produkcji neuroprzekaźników szczęścia, człowiek jest w obniżonym nastroju. W grę wchodzą również błędy myślenia oraz zawyżone, nierealne standardy dotyczące niskiej wagi, które także obniżają nastrój. Osoby, których dotyczy ten temat muszą być świadome, że nie poczują się lepiej jeśli nie osiągną prawidłowego BMI i nie zaczną zdrowo się odżywiać. Ich droga zaczyna się i kończy na terapii, pracy nad sobą i swoich ograniczeniach.

A jeśli już rozpoznano u kogoś depresję - spełnione są wszystkie kryteria klasyfikacji ICD 10 (Międzynarodowej Klasyfikacji chorób), to czy można pozostać niewzruszonym i pokłaść się na psychiatrycznych laurach i nie szukać głębszego dna?
No nie jest łatwo...nie można.

Czasem zdarza się, że depresja występuje w przebiegu choroby afektywnej 2 biegunowej. 

Czyli u człowieka występuje czasem okres obniżonego nastoju- depresji, czasem nastroju aż za bardzo dobrego - podwyższonego. Brzmi nieźle być strasznie szczęśliwymi, ale to podwyższenie nastroju, nazywane hipomanią lub manią (w zależności od nasilenia podwyższenia) powoduje, że ludzie niszczą sobie życie.
Tzn. biorą ogromne pożyczki, życzeniowo patrząc w przyszłość i zakładają firmy, bez szansy na realne istnienie na rynku. Często popadają w liczne romansy, niszczą sobie małżeństwa. Robią gigantyczne zakupy nie wiadomo po co. Mają gonitwę myśli, nie umieją się zatrzymać w swoich działaniach.
 A najgorsze w tym wszystkim jest to, że po podwyższonym nastroju, zawsze przychodzi czas na jego obniżenie. Człowiek budzi się z masą problemów i depresją na karku. I koło się toczy. Rozpoznanie jest o tyle istotne, że różnie leczy się osoby z samą depresją (chorobą afektywną jedno biegunową - CHAJ), a depresją i manią (chorobą afektywną 2 biegunową - CHAD).
Pacjenci z CHAD wymagają większej ilości wizyt lekarskich, intensywniejszego dozoru. Powinni szczególnie dbać o higienę snu i pracy. Na ich stan częściej wpływa sezonowość (nawroty choroby w tych samych okresach w roku).  Depresja w  CHAD najczęściej różni się trochę od depresji w CHAJ. W tej pierwszej częściej jest nadmierna senność, czasem zajadanie smutków, brak sił na cokolwiek, w tej 2 dominuje obniżony nastrój, bezsenność, obniżony apetyt. Inne jest również leczenie. I niestety w chorobie afektywnej 2 biegunowej nieco gorsze rokowanie, zarówno wyleczenia, jaki i szansy na popełnienie samobójstwa.

To by było na tyle. Temat zaburzeń nastroju, tak jak już pisałam, to temat na książkę i to nie jedną. W tym krótkim wpisie, nie są na pewno poruszone wszystkie przyczyny obniżenia nastroju. Zachęcam do zastanowienia się, zawłaszcza jeśli Państwo lub Wasi bliscy są poddawani farmakoterapii lub borykają się z problemem obniżenia nastroju, czy jedna z powyższych,wymienionych prze mnie etiologii może dotyczyć Was lub bliskich. Zachęcam do szczerej rozmowy na ten temat ze swoim psychiatrą, terapeutą, rodziną.
Pozdrawiam serdecznie w zimny jesienny wieczór(za oknem -9 stopni Celsjusza) do następnego wpisu.

Popularne posty